Wywiad dla Sodoma+Gomora Webzine

SodomaGomora

Na początek opowiedzcie historię zespołu.

A to ci dopiero historia. ZNBB istnieje od jesieni 1995. Na początku było to trio: Artek Kot – bas, wokale – wcześniej grał na bębnach w kapeli Suspensa, podobnie jak Andrzej Dylo (gitara); a na perkusji – Lecho, który w tym czasie udzielał się jeszcze w innej bielskiej kapeli – Rasputin. Nie wiemy czy kogoś specjalnie zainteresują zawirowania personalne – w skrócie więc powiemy, że skład Zdrowia Na Budowie Band rozrósł się w ciągu dwóch lat do siedmiu osób. Najczęstsze zmiany dotyczyły wokalu i perkusji. Wynikały głównie z wyboru nowej drogi życia lub muzyki albo jednego i drugiego przez muzyków zwalniających te etaty. Tak więc od początku mieliśmy trzech perkusistów – oprócz Lecha przez wiele lat grał jeszcze Wiecho a obecnie Jatzo (naparzający w gary w niezliczonej liczbie kapel metalowych i orkiestr dętych), a wokaliści to Kot, Jogi, Kasztan i Kordian, który już wcześniej przez ponad rok darł japę z Artkiem i Dylem w Suspensie. Poza tym skład jest raczej stały. Warto może jeszcze dodać jako ciekawostkę, że sekcja dęta Zdrowia (Łoś i Semen) udzielała się w sesji „Marchef w Butonierce” Pidżamy Porno.

Jaki jest aktualny skład kapeli? Czy jest on stabilny?

Obecny skład to: Art Kot – bas, Andrzej Dylo – Gitara, Jarek Fafa – gitara, Maciek Łoś – klawisze, dęciaki, Marcin Semen – saksofony, Jatzo – bębny, Kordian – wokal. Co do stabilności – nic nie jest stabilne, nawet leżenie w trumnie podlega ciągłym zmianom. Dla nas liczy się tu i teraz. To, że mimo upływu lat wciąż mamy tę samą „pierwotną” radochę z grania.

Mieliście kilkuletnią przerwę w działalności. Co było przyczyną zawieszenia działalności zespołu? Dlaczego postanowiliście się reaktywować?

Tak naprawdę, tych kilka krótkich przerw w aktywności kapeli nie oznaczało rozpadu czy zawieszenia. Cały czas coś się działo i dzieje, bo bez instrumentów koszmarnie się żyje 🙂 A przerwy to zwykłe życiowe sprawy: a to szukanie kanciapy na próby, a to małe dzieci w czyjejś rodzinie, a to ktoś odszedł, a ktoś się znowu pojawił. Najgorszy w tym całym zamieszaniu był chyba brak miejsca na próby. W przypadku gdy nawet nie było wokalisty czy pałkera to i tak spotykaliśmy się by układać nowe numery, albo zwyczajnie podżemować. Przesiadki z jednego instrumentu na drugi dla paru z nas też nie są specjalnym problemem. Ktoś powie, że jednak istotą, głównym powodem istnienia kapeli są koncerty, granie dla ludzi – i pełna zgoda z tą opinią – tak jest. Ale właściwie nasze próby często były (i są) takimi mini gigami. Rzadko się zdarza, żeby podczas prób nie odwiedziło nas kilku znajomych. Może emocje są trochę mniejsze, bo to kumple i nie ma tłoku, ale (co podkreślimy jeszcze raz) zawsze jest ta sama radość grania, nawet mimo częstego zmęczenia po rozmaitych całodziennych zajęciach. Nie było przerwy w działalności, jeśli już to raczej przerwa w większych „występach publicznych”. Nigdy nie pojawiło się słowo, że kończymy, zawieszamy, przerywamy, reaktywujemy, wznawiamy, wracamy itp. Może dlatego, że ZNBB to stan umysłu 😉

Co oznacza nazwa zespołu? Skąd się ona wzięła?

Odpowiemy słowami piosenki, której jeszcze nie ma, ale za to będzie płynne przejście do następnego pytania 🙂

Z.N.B.B.

OBSESYJNE WZNOSZENIE WIEŻ DO NIEBA
DEPRESYJNE RYCIE TUNELI DO PIEKŁA
BURZENIE SŁÓW STARYCH ŚWIĄTYŃ
CIOSANIE kłamstw DLA NOWYCH OŁTARZY

ŚWIAT – GIGANTYCZNA BUDOWA
I TYLKO BRAKUJE MU ZDROWIA

MANIAKALNE CODZIENNE MIESZANIE BETONU
PSYCHOTYCZNE TŁUCZENIE KAMIENI NA ŻWIR
MASYWNY MUR WOKÓŁ GŁOWY
W MIEJSCE FUNDAMENTÓW DOŁY NA GRÓB

ŚWIAT – GIGANTYCZNA BUDOWA
I TYLKO BRAKUJE MU ZDROWIA
ŚWIAT – GIGANTYCZNA BUDOWA
CIASNA CELA ZA KRATĄ RUSZTOWAŃ

W ostatnim czasie staramy się używać samego skrótu nazwy zespołu – w dobie mediów internetowych skrótowiec jest bardziej nowoczesny, a my nie chcemy być staromodni 🙂 Tak, tak wiemy, nie odkryliśmy Ameryki, już dawno temu były różne SODy, DOAy i DRIaje.

O czym są wasze teksty? Skąd czerpiecie inspiracje do pisania tekstów?

Dobrze, że nie jest to pytanie do Kazika, bo by „przykurwił z flaczka i poprawił z kopyta”. Nie będziemy aż tak bojowi jak pan Staszewski, zachęcimy tylko do uważnego przeczytania lub posłuchania słów. Są na tyle skomplikowane i trudne, na ile skomplikowane i trudne jest samo życie. To słowa inspirowane życiem i tak jak życie bywają zabawne a czasem są śmiertelnie poważne. Wśród tekstów naszych piosenek znalazły się dwa wiersze białostockiego poety Wiesława Kazaneckiego: Kinowa Gawiedź i Wodzirej – to te poważniejsze, traktujące o powierzchownej wierze, naginaniu zasad i dwulicowości psychopatycznego zabójcy w mundurze.

Gracie na pograniczu punka / rocka alternatywnego. Czy jest to trafne określenie waszego stylu muzycznego? W jakim kierunku muzycznym zamierzacie nadal podążać?

Jeśli ktoś lubi określenia – niech będzie, że jest to granie „alternatywne” i w dużej mierze punkowe. Słychać też rytmy funkujące, wpływy zimnej fali, a „Sztorm” to prawie szanta (chociaż taka może bardziej grunge’owa nieco? 🙂 Jak przystało na rasowe punkowe korzenie – nie uniknęliśmy mariażu z reggae, co słychać w piosence „Rastafaraje” opartej na refrenie utworu „Hoża Moyra” Dupą. Przez saksofony, klawisze i siedmiu luda na scenie siłą rzeczy trochę wymykamy się rozmaitym szufladom – ciężko to zakwalifikować do jakiejś konkretnej jednej kategorii. Dlatego kolejny raz (wiemy – nudne) padnie tu opinia, że najważniejsza dla nas jest radość grania, a gdzie to granie potem poleci? To już sprawa wtórna. A niech tam już żyje swoim życiem – grunt, że żyje, jakoś… Z tego samego powodu nie wytyczamy sobie żadnego kierunku i nie mamy zamiaru podążać dokądś. Słuchamy różnych rzeczy, zupełnie różnych, które potem na pewno znajdą odbicie w tym co wyemitujemy i nie ma co się przed tym bronić ani mówić, że tak nie jest. A skoro siedem osób słucha skrajnie różnej muzyki to wypadkową ich wypocin może być tylko jakieś odkrycie, albo wielkie… gówno. Sami nierzadko śmiejemy się z siebie, że nam tu jakiś grindej wyszedł, albo saksy zabrzmiały jak z czarnego albumu (oczywiście, że Brygady Kryzys 😉 ) Gdzieś jednak mimo różnic spotykamy się w tej muzyce i nie walczymy w niej ani o dobry przebój ani ze sobą – wojna nie jest dobrą metodą – bo to pożoga, śmierć i zniszczenie. Jeśli już mamy walczyć to raczej z własnymi słabościami, a gdy muzycznie coś się nie klei to po prostu odłożyć na potem lub wyrzucić truchło. Zdarza się jednak, że błędnie ocenisz nośność swojego riffu czy tekstu, wtedy – jeśli nie reszta kapeli – to czas lub słuchacz najlepiej to zweryfikuje. Wydaje nam się, że to nawet lepiej i ciekawiej, gdy nie mamy wytyczonej jasnej precyzyjnej drogi stylu. Lepiej dla każdego, że jest miejsce na poszukiwania, czasem eksperyment… Nie rozumiemy punkowych kapel, które chcą grać tylko hc, tylko oi, czy inne 77 – bo chyba jednak w tym całym punku chodzi o przełamywanie schematów? Ale to nie nasza sprawa, każdy gra co lubi.

Czy do tej pory coś nagraliście (demówka, płyta)? Jeśli tak, to proszę o szczegóły (muzyka, okładka, teksty, wydawca). Jak zostały one przyjęte przez media i fanów?

Nie mieliśmy dotąd czasu na popularność. Dlatego nic nie wydaliśmy, chociaż są nagrania. 🙂 Około 30-minutowy archiwalny materiał z lat 1999-2002 pt.: „Zdrowie na Budowie” z Jogim na wokalu, po zmasterowaniu ukaże się niebawem na CD, który wydamy – oczywiście „by d.i.y.”. Czano-biała okładka to aztecko-hippiesowskie logo autorstwa Kordiana, które jest z ZNBB od samego początku. Płyta zawiera 9 utworów (trwa niecałe 30 minut). Kończy ją „Medalik” – poświęcony pamięci Franka i Kadiego nagrany w V2-Bielsk Podlaski. Od lipca szukajcie na naszej stronie, gdzie zresztą już teraz można odsłuchać paru numerów z tego „albumu” i nabyć tiszerty. Tak, tak – tiszerty! 🙂 Pod dużą presją swoich wszystkich czterech fanów wzięliśmy się w końcu za promocję – jest więc strona www.znbb.pl i fanpejdż na fejsie i nawet nowy zupełnie świeży materiał zarejestrowany w „Studio-Jajcarnia”. Nowość ma już tytuł „Płyta Czyszcząca” i okładkę, na której cd udaje zakrwawiony winyl ze szczotką. Czekamy jeszcze na profesjonalny mastering i wydawcę. Jeśli to drugie się nie znajdzie, to oczywiście płytka ukaże się „by d.i.y.” Wydanie planujemy jeszcze przed jesienią.

Czy w najbliższym czasie zamierzacie coś nagrać ? Jeśli tak, to proszę o szczegóły.

W najbliższym czasie, jeśli się uda, nagrywamy live z przeglądu Rockowania w Hajnówce gdzie wystąpimy w charakterze gościa obok zmagających się zespołów: białostockiego Othermind i hajnowskich: Londyn’70 i Kuba Rozpruwacz. I może jeszcze teledysk do numeru “Nielegalny”, ale bez ciśnienia.

W jakich ciekawych miejscach graliście koncerty ? Gdzie zamierzacie zagrać w najbliższym czasie?

Każde miejsce, w którym dotychczas graliśmy było ciekawe – wychodzimy z założenia, że miejsca tworzą ludzie i tak naprawdę jeśli oni są nudziarzami to i samo miejsce jest nudne, jeśli ludzie są źli to miejsce, które tworzą też takie jest. A że zapraszają nas zawsze ludzie dobrzy i interesujący – to mamy odpowiedź: dzięki nim bywamy w interesujących miejscach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że grywaliśmy dotąd przeważnie na wschodzie naszego pięknego kraju, gdzie ludzie są jacyś inni 🙂 na pewno ciekawi i na pewno szczerzy… Pierwszy raz z nowym wokalem zagraliśmy poza Bieskiem – było to w listopadzie 2015 w lubelskim pubie motocyklowym Raiders na imprezie „Puszczykowi na Zdrowie” mimo, że prób nie było zbyt wiele, nie mogliśmy nie zagrać – przede wszystkim ze względu na Krzysztofa, ale i z powodu samego tytułu imprezy. Bo jak by to wyglądało “na zdrowie” bez Zdrowia? 🙂 W najbliższym czasie też zbyt daleko nie wyjedziemy, oprócz wspomnianej wyżej Hajnówki (10.06 g.18.30) odwiedzamy festiwal Rock na Bagnie w Goniądzu nad Biebrzą (01.07. g.16.30) gdzie damy z siebie wszystko najpierw na scenie, później przed sceną i mamy nadzieję, że zaraz potem posypią się w naszym kierunku liczne propozycje koncertowe… albo zgniłe pomidory i zbuki.

Pochodzicie z Bielska Podlaskiego. Co tam ciekawego dzieje się na scenie: rockowej, punkowej, metalowej?

Mamy tu kilka ciekawych kapel lecz złożonych głównie ze starych wyjadaczy, którzy zaczynali przygodę z wiosłem i pałką w latach ’90 czy nawet i ’80. Młodzież w większości słucha diskopolo i rapu a do „tworzenia” muzyki używa gotowych aranży. Jest jednak nadzieja dla młodych, bo coraz większym zainteresowaniem tubylców cieszą się cotygodniowe koncerty w Pubie u Żuka. Warte wspomnienia kapele, w których oprócz zdziadziałych repów udziela się młodzież, to The Polano, rockowy Slowhand, punkowe Stare Glany, thrasherski Devaner

Co na zakończenie chcielibyście przekazać swoim fanom?

Ale, że jak “fanom”? Wszystkim czterem? 🙂 Dalecy jesteśmy od udzielania rad i przekazów komukolwiek, ale życzenia to już jak najbardziej: dużo ZDROWIA życzymy! Wszystkim, nie tylko fanom i nie tylko NA BUDOWIE. BAND!

Daro666 – dzięki wielkie za spytki i zainteresowanie naszymi nieskromnymi osobami. Do zobaczenia na scenach!

ZNBB 2015